Leczenie niepłodności – jakie masz prawa jako pacjent?
Problem niepłodności dotyka coraz więcej par i jest tematem bardzo drażliwym. Tak samo badania, jak i leczenie mogą być dla pacjentów krępujące i niemiłe. Sprawdź, co możesz zrobić, by złagodzić przykrości związane z niepłodnością!
Przykre okoliczności
Jedną z pierwszych rzeczy, do jakich musisz się przyzwyczaić, rozpoczynając badania płodności, jest to, że kimkolwiek byłaś dotychczas, w chwili, kiedy przejdziesz przez drzwi kliniki płodności, stajesz się pacjentem. Teraz Ciebie i Twojego partnera identyfikuje problem medyczny lub status diagnostyczny; spędzacie wiele czasu w oczekiwaniu na wizyty u lekarza i psychologa, telefony, badania krwi, ultrasonografię, wyniki analiz i procedury medyczne.
Personel medyczny to ludzie posiadający fachową wiedzę, a Wy stajecie się jej odbiorcami. Ale to nie jest gra fair, ponieważ i Ty, i Twój partner macie problem, a oni mają władzę, aby ten problem rozwiązać. Jesteście w delikatnej sytuacji, bo oni są łącznikiem pomiędzy Waszymi marzeniami o dziecku, a stałą biologiczną bezdzietnością. Oni mają broń, a Wy jesteście bezbronni. To poczucie bezbronności pogłębia się, kiedy poświęcacie sporo czasu podczas leczenia — Ty na leżenie na plecach, na wpół ubrana, z nogami uniesionymi i rozłożonymi, a Twój partner w małym pokoiku z kilkoma pismami erotycznymi i małym sterylnym pojemnikiem.
Czytaj także: Niepłodność - jak radzić sobie z upokarzającymi badaniami?
Jakie masz prawa jako pacjentka?
Personel medyczny może być bardzo troskliwy i pełen współczucia. Ale to nie zmienia faktu, że czujecie się zaniepokojeni, niepewni i pełni lęku. Polegacie na tych ludziach, i na medycynie, że pomogą Wam osiągnąć jeden z najważniejszych celów Waszego życia. Niezależnie od tego, na ile jesteście kompetentni w Waszej pracy zawodowej i w innych aspektach życia, kiedy wkraczacie w ten rodzaj sytuacji medycznej, tracicie część swojego poczucia kontroli i sprawczości. Wchodzicie w rolę pacjenta, co może utrudniać Wam komunikowanie Waszych potrzeb i stanie na straży swoich praw.
Podobne artykuły: | Polecamy: |


