Szczepienie przeciw HPV – czy warto?
Poznać swojego wroga
HPV to wirus bardzo rozpowszechniony – jest nim zarażonych od ok. pół miliarda do miliarda ludzi na świecie. Obecnie znamy ponad 100 jego serotypów (odmian), a liczba ta stale rośnie. Niektóre z odmian są powszechniejsze i groźniejsze niż inne. Mowa tu o typach 16, 18, 31 i 45. Dwa pierwsze spośród nich są odpowiedzialne za około 70% zmian przednowotworowych CIN (cervical intraepithelial neoplasia), grożących rozwojem raka szyjki macicy. Zmiany te są wykrywane podczas badania cytologicznego, przeprowadzanego przez ginekologa. Znacznie rzadszy, ale także związany z zakażeniem HPV jest rak sromu oraz analogiczne zmiany śródnabłonkowe – VIN. Mężczyźni również są narażeni – może im grozić rak prącia.
Polecamy: Nie bój się cytologii
Kłykciny kończyste
Kłykciny, zwane czasem brodawkami płciowymi, to także sprawka HPV. Boryka się z nimi 2-3% aktywnych seksualnie kobiet i mężczyzn, głównie w wieku 20-30 lat. Niestety, poza tym, że swędzą, pieką i utrudniają stosunki seksualne, mogą być też przenoszone na partnera. Za kłykciny kończyste są odpowiedzialne niskoonkogenne wirusy 6 i 11, zatem ryzyko rozwoju raka jest niewielkie.
Co robić?
Szczepienie przeciw HPV oraz badania ginekologiczne (cytologia) to najskuteczniejsze metody ochrony przed najgorszymi skutkami zakażenia HPV – nowotworami. Profilaktyka jest najskuteczniejszą metodą walki z występującym najczęściej rakiem szyjki macicy. W Polsce rocznie zapada na niego około 4000 kobiet, połowa umiera z tego powodu.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



